HAMMER ENERGY - uszkodzony mikrofon.
Oto kolejny pacjent tym razem HAMMER ENERGY mocno spracowany, używany w ciężkich warunkach. Uszkodzeniu uległ mikrofon, który już raz był wymieniany jak oświadczył właściciel!
Jak się zabrać do takiego modelu, gdzie z zewnątrz nie ma ani jednej śrubki?
HA! Wbrew pozorom dość łatwo. Należy nieco podgrzać szkło, następnie przy pomocy kilku prostych narzędzi wydobyć umiejętnie ekran z obudowy, uważając na tasiemki - są dość delikatne! Mocno należy zwrócić uwagę na elementy uszczelniające obudowę aby po złożeniu telefon nadal mógł pracować w trudnych warunkach!

Widoczna na zdjęciu szara płytka to nie plastik ale dość sztywna blaszka. Uszkodzony mikrofon znajduje się w dolnej prawej części aparatu - ta brązowa tasiemka jest jego integralną częścią. Niestety podczas demontażu wyrwałem ją z objęć samego mikrofonu! Ale skoro i tak był uszkodzony to nic strasznego się nie stało.
Jeszcze kilka śrubek, zdjęcie szarej blaszki, plastikowej osłony i dostęp do miejsca lutowania mikrofonu jest!

Teraz dopiero zaczęły się schody!
Odlutowanie to pryszcz, dopiero wyciągnąć mikrofon z samej obudowy to dopiero wyzwanie:) ale się udało. Po usytuowaniu nowego mikrofonu na jego miejscu przyszedł czas go przylutować. Wcześniej przyjrzałem się zielonej płytce, przed wyczyszczeniem jej zauważyłem liczne ślady powiedzmy śniedzi - prawdopodobnie do środka dostała się wilgoć...
Wyczyściłem wszystko alkoholem technicznym. Przygotowałem płytkę do lutowania. poszło gładko. Teraz trzeba sprawdzić czy operacja się udała! podłączyłem baterię, taśmę ekranu i test nagrywania dźwięku. No i klops...
Pomyślałem, że coś więcej się uszkodziło. Czasami tak się dzieje. Lecz postanowiłem poprawić lutowanie - może zimny lut, to też się zdarza! To był strzał w dychę. Po poprawieniu lutowania mikrofon ożył. Składanie poszło sprawnie, tylko usuwanie starej uszczelki z klejem trochę trwało.
Po wyczyszczeniu miejsc klejenia nowej uszczelki wkleiłem ją starannie na swoje miejsce. Jeszcze raz sprawdziłem czy mikrofon działa, oderwałem zabezpieczenie taśmy klejącej i po podłączeniu wszystkiego wkleiłem ekran w obudowę.
Delikatnie docisnąłem szybkę, włączyłem zasilanie i jest OK!
Wszystko działa. SUPER!
Teraz już tylko zadzwonić do właściciela i koniec roboty!
HAHAHA no nie do końca, trzeba jeszcze ten artykuł sklecić ale to już sama frajda:)
Na zakończenie kilka zdjęć. ZAPRASZAM.
